świeży

"Świeży" Nico Walkera to książka, której historia powstania jest prawie tak samo ciekawa jak sama powieść. Życie jej autora od najmłodszych lat było zdefiniowane przez narkotyki. Walker przez wiele lat był uzależniony od heroiny i opiatów. W wieku 19 lat zaciągnął się do wojska i jako ratownik medyczny uczestniczył w konflikcie w Iraku. Po powrocie do kraju zaczął rabować banki. Swoją debiutancką, w dużej mierze autobiograficzną powieść, pisał już w więzieniu, komunikując się z redaktorami korespondencyjnie. Zajęło mu to cztery lata. Po premierze książka okazała się ogromnym sukcesem wydawniczym, szybko też sprzedano prawa do jej ekranizacji. Rezultat tej szalonej historii, czyli powieść "Świeży", to literacka petarda.

wiedeń1

"Wiedeń. Miasto najlepsze do życia" to kolejna już książka z serii "Podróż nieoczywista". Po Sztokholmie, Lizbonie, Gozo i Wenecji, przyszedł czas na stolicę Austrii. Jak sama nazwa serii wskazuje, w książce nie znajdziemy listy obowiązkowych miejsc, które Marta Guzowska, autorka książki mieszkająca od kilkunastu lat w Wiedniu, by poleciła. Znajdziemy natomiast wiele pomysłów na nieoczywiste wycieczki w miasto. Miasto tak różne od całego kraju, którego jest stolicą. Autorka zgrabnie omija utarte turystyczne szlaki, raczy nas - bez zbędnego nudzenia - wieloma historycznymi opowieściami o wszystkich ważnych dla miasta wydarzeniach i osobach. A przede wszystkim zabiera nas w miejsca, które sama lubi, albo uważa, że dzięki nim inaczej spojrzymy na monumentalne miasto pełne zabytków, kawiarni i drogich sklepów.

Morderczyni

Siedem lat temu sześcioletnia Maise zostaje znaleziona martwa. Policja ustala, że została uderzona w głowę ciężkim narzędziem, a na jej plecach wycięto nożem znaki. O tę zbrodnię zostaje oskarżona czternastoletnia Isabel. Jednak sama Isabel niczego nie pamięta. Dziewczyna zostaje umieszczona na kilka lat w zakładzie psychiatrycznym. Kilka lat później w tym zakładzie zaczyna pracę młoda pielęgniarka Leah i zostaje przydzielona do opieki nad Isabel. Już od pierwszego dnia wydaje jej się, że coś jest nie tak. Isabel nie wygląda na morderczynię. Jest grzeczna, miła i bardzo utalentowana - rysuje piękne obrazy. Leah bardzo się do niej zbliża, poświęca jej więcej czasu niż pozostałym pacjentom. Łamie też jedną z najważniejszych zasad, jaka obowiązuje wśród personelu. Zdradza szczegóły ze swojego prywatnego życia.

Topiel

Twórczość Jakuba Ćwieka jest mi znana od dawna i zawsze z miłą chęcią sięgam po jego książki. I choć ciągle uważam go za pisarza zajmującego się głównie fantastyką, to coraz częściej zaskakuje mnie tematyką, jaką podejmuje w swoich powieściach. Zaczynając czytać jego najnowszą książkę "Topiel" wiedziałam tylko, że oto czeka mnie lektura thrillera obyczajowego, którego akcja rozgrywa się w 1997 roku podczas największej powodzi w Polsce. W historii, którą snuje Ćwiek, mamy dwa światy. Pierwszy, w którym głównymi bohaterami jest grupa czterech nastolatków (jeszcze nie dorosłych, ale już nie dzieci) z Głuchołazów, dla których właśnie rozpoczęły się wakacje. Z drugiej strony mamy świat dorosłych, z ich problemami i lękiem wywołanym ciągle podnoszącym się stanem wody.

synapsy

Dwie kobiety i dwie historie. Przeszłość i teraźniejszość. Migawki wspomnień. Przeżywanie świata. Tak najkrócej można by opisać najnowszą książkę Hanny Krall "Synapsy Marii H". Ten poetycki reportaż składa się z chaotycznych, przeplatających się historii, których główną bohaterką jest Maria Twardokęs-Hrabowska – opozycjonistka, internowana w stanie wojennym. Obecnie mieszka w Stanach Zjednoczonych i wychowuje autystycznego syna. Sięgając w zakamarki pamięci, Maria H. opisuje swoją historię i przywołuje najprostsze wspomnienia z dzieciństwa: gatunki roślin, które kojarzą jej się z rodzicami, smaki i zapachy, pejzaże ukochanych miejsc. Próbuje także odnaleźć się w otaczającej rzeczywistości, często tak bardzo nietolerancyjnej dla jej syna.

27 smierci

Mówią o sobie – ocaleńcy. Wbrew pierwszym skojarzeniom z tym słowem nie chodzi jednak o przetrwanie wojny czy ludobójstwa. Reportaż "27 śmierci Toby’ego Obeda" Joanny Gierak-Onoszko opowiada o ocalonych z kanadyjskich szkół z internatem, przedstawicieli Pierwszych Narodów, którzy jako dzieci zostali odebrani swoim rodzicom i oddani pod opiekę księżom i zakonnicom. Już samo rozbicie rdzennych rodzin i odcięcie dzieci od ich rodzimej kultury, języka i tradycji byłoby karygodne. To jednak tylko wierzchołek góry lodowej. Ofiary kanadyjskich szkół z internatem, najczęściej prowadzonych przez Kościół katolicki, na przestrzeni wielu dekad zaznały niewyobrażalnej przemocy – seksualnej, fizycznej i psychicznej – a ta odcisnęła się piętnem na ich całym dorosłym życiu. Jeśli dane im było go dożyć, ponieważ wiele rdzennych dzieci po prostu nie przetrwało.