zimowla"Zimowla", druga powieść Dominiki Słowik, to głęboki worek z opowieściami, które rozgrywają się na przestrzeni wielu lat w fikcyjnej miejscowości Cukrówka. Naszą przewodniczką po świecie przedstawionym i narratorką jest dorastająca dziewczyna, która przeżyła część opisywanych wydarzeń, a pozostałe przytacza z mniej lub bardziej wiarygodnych źródeł. Kluczowy jest wątek z 2005 roku, w którym szkolna koleżanka narratorki – córka lokalnego biznesmena – zaczyna lunatykować. Mieszkańcy znajdują na ulicach, wokół swoich domów i na dachach ślady bosych stóp, a niektórzy słyszą hipnotyzujący śpiew w nieznanym języku.  

fuck1

Ludzie Amerykę kochają albo jej nienawidzą. Nie każdy jest bowiem zdolny do kariery w stylu "amerykańskiego snu". Czy jest do tego zdolny Jakob Bronsky, bohater powieści "Fuck America" Edgara Hilsenratha? Główny bohater to europejski Żyd, który funkcjonuje na granicy przeżycia. Jego codzienne wysiłki ograniczają się do zdobycia dachu nad głową, ciepłego posiłku i papierosów. Jakob mieszka i pracuje dorywczo w Nowym Jorku lat pięćdziesiątych. Marzy o prawdziwej kobiecie, ale na taki "luksus" go nie stać, może sobie pozwolić od czasu do czasu na prostytutkę. Pracuje tylko na zaspokojenie najskromniejszych potrzeb, a cały swój czas poświęca na pisanie książki o Holokauście. To autobiograficzna powieść o jego życiu w getcie.

wyspa mgieł

Sofia Bauman właśnie skończyła studia. Jej życie utknęło w martwym punkcie, nie wie w jakim kierunku ma dalej iść. Przeglądając skrzynkę mejlową natrafia na dziwną wiadomość, a właściwie zaproszenie na wykład o nowym ruchu ViaTerra. Ruch ten ma swoją siedzibę na szwedzkiej wyspie zwanej Wyspą Mgieł. Kierując się ciekawością idzie na spotkanie. Przywódca organizacji, kulturalny i przystojny Franz Oswald, robi duże wrażenie na dziewczynie. Proponuje jej pracę na wyspie - Sofia ma otworzyć i poprowadzić bibliotekę. Dziewczyna jest tak nim zafascynowana, że przyjmuje propozycję i podpisuje dwuletni kontrakt. Z początku wszystko na wyspie się jej podoba, ludzie są mili i pomocni, ale z czasem Sofia widzi coraz więcej.

jak ze ślimakiem

Zabawna, lekka i z brytyjskim poczuciem humoru. Tak najkrócej można opisać kolejną książkę Stephena Clarke'a o Francji i Francuzach. "Jak rozmawiać ze ślimakiem?" czyta się szybko i przyjemnie. Jeśli do tej pory byliście zakochani w romantycznym wizerunku Francji, Paryża i Francuzów, to teraz możecie poznać prawdziwe oblicze tego kraju. Z całym bagażem urzędniczych przygód i anegdot, smakiem francuskiej kuchni i dziwnie działającą służbą zdrowia. Stephen Clarke podaje nam 10 przykazań, które mają nam pomóc zrozumieć Francuzów.

zaklad foto

Agnieszka Pajączkowska od 2012 roku jeździ latem wzdłuż północnej i wschodniej granicy Polski odwiedzając zapomniane, często wyludnione już wsie i proponując ich mieszkańcom darmowe zdjęcia. Na życzenie wykonuje portrety, które drukuje na miejscu i ofiarowuje fotografowanym osobom. W zamian otrzymuje najczęściej coś do jedzenia, możliwość zaparkowania na nocleg swoim wysłużonym Volksvagenem T3 na podwórku gospodarza czy skorzystania z łazienki i ciepłej wody, która wydaje się być podczas każdej podróży niemal luksusem. Jednak Pajączkowska najchętniej wymienia fotografie na opowieści. I to właśnie ich zbiór prezentuje nam w swojej najnowszej książce "Wędrowny zakład fotograficzny".

maraton1

"Mój nowojorski maraton" Sébastiena Samsona to autobiograficzny, czarno-biały komiks o wzlotach i upadkach aspirującego biegacza z Normandii. Autor pracował nad tą opowieścią aż cztery lata, dokumentując każdy etap swojej przemiany z niezbyt wysportowanego rysownika w nieco bardziej wysportowanego biegacza-amatora, który był w stanie przebiec słynny nowojorski maraton w ciągu 5 godzin i 44 minut. Warto jednak odnotować, że jego główną motywacją do ukończenia maratonu była powieść graficzna, która miała powstać na podstawie tego doświadczenia. Gdyby się nie udało, całe dzieło nie miałoby racji bytu. Komiks Samsona to pełne autoironicznego humoru spojrzenie na bieganie, w którym początkowa niechęć do tej aktywności stopniowo przechodzi w podziw.