czarnobyl

Wydarzenia, które miały miejsce w 1986 roku w miejscowości na pograniczu Ukrainy i Białorusi, dla większości osób stanowią już tylko historię. Jednak po zeszłorocznej emisji miniserialu "Czarnobyl", temat ten pojawił się na nowo po 33 latach w świadomości publicznej. Publikacje, które zaczęły pojawiać się na rynku w 2019 roku, podsycały tylko to zainteresowanie. Również wśród czytelników Miejskiej Biblioteki Publicznej w Sosnowcu można było dostrzec wzmożoną ilość wypożyczeń pozycji dotyczących katastrofy w Czarnobylu – zaczynając od albumu fotograficznego, a kończąc na książkach szczegółowo opisujących wydarzenia z tamtej nocy. Pomiędzy tymi wszystkimi publikacjami można znaleźć kilka perełek, a jedną z nich na pewno jest "Czarnobyl. Instrukcja przetrwania" Kate Brown.

jadłonomia

Epikur mawiał, że przyjemność brzucha jest podstawą i korzeniem wszelkiego dobra. Każdy, kto zgadza się z tym twierdzeniem, powinien jak najszybciej sięgnąć po książkę Marty Dymek "Jadłonomia po polsku". Można w niej znaleźć mnóstwo ciekawych przepisów na klasyczne dania – takie jak schabowy czy flaki – ale w wydaniu wegańskim. Książka została podzielona na sześć rozdziałów, zgodnie z ilością pór roku. Jeśli kogoś dziwi ta liczba – to żaden błąd, autorka ujęła w niej dodatkowo przedwiośnie i przedzimie. Taki podział jest bardzo wygodny, ponieważ przepisy bazują na składnikach dostępnych w danym sezonie. Ich atutem jest również łatwość i szybkość przyrządzania.

slumberland

Paul Beatty to pisarz, który nie boi się karkołomnych pomysłów. W "Slumberlandzie", swojej trzeciej powieści, autor zanurza się w świat muzyki – jazzowej, hip-hopowej, awangardowej – i próbuje oddać za pomocą słów jej najdrobniejsze niuanse. Głównym bohaterem jest niejaki DJ Darky, muzyk i audiofil z Los Angeles, dysponujący, jak sam twierdzi, niezwykłą "pamięcią fonograficzną" – dokładnie pamięta każdy dźwięk, jaki kiedykolwiek usłyszał. DJ Darky poświęca większość swojego czasu na aranżowanie fragmentów niszowych nagrań. Dąży do jednego celu – stworzenia idealnego, zniewalającego beatu. Kiedy w końcu mu się to udaje, postanawia wyruszyć do niedawno zjednoczonego Berlina, gdzie ukrywa się legendarny jazzman Charles Stone. Darky jest przekonany, że jeśli uda mu się tylko namówić Stone’a, żeby ten zagrał do jego beatu, to ich jedyny w swoim rodzaju występ z pewnością przejdzie do historii muzyki.

zmierzchlubieznegodziada

"W pisaniu felietonów chodzi o to, by skrótowo, dosadnie, dowcipnie i z puentą pisać o problemach". I tak właśnie pisze Paulina Młynarska - rocznik 1970. Pisarka, felietonistka, autorka scenariuszy, piosenek i wierszy, kiedyś aktorka i modelka, teraz podróżniczka i nauczycielka jogi. W swojej najnowszej książce "Zmierzch lubieżnego dziada. Felietony po #MeToo" bezkompromisowo rozprawia się z wieloma wydarzeniami i gorącymi tematami z lat 2017-2019. Do tej pory czytałam felietony Pauliny na portalu internetowym i często zgadzałam się z jej przemyśleniami. Teraz w najnowszej książce znalazłam teksty o jej prywatnym życiu, leczeniu depresji, wielkiej pracy nad sobą podczas terapii oraz miłości do jogi i byciu nomadką z wyboru.

zbieranie kosci

Mieszkańcy miasteczka położonego nad Zatoką Meksykańską szykują się na nadejście huraganu. Nie wiedzą jeszcze, że będzie to Katrina, która przyniesie za sobą spustoszenie i pochłonie wiele ofiar. Czternastoletnia Esch mieszka razem z braćmi i ojcem w rozpadającej się chatce nazywanej Glinianką. Matka zmarła przy porodzie kilka lat temu, przez co ojciec – pogrążający się w coraz większym alkoholizmie – nie zajmuje się wychowaniem dzieci. Na dziewczynę spada więc obowiązek prowadzenia domu. Esch jest zamkniętą w sobie nastolatką. Dorasta wśród braci, którzy są dla niej wsparciem w trudnych chwilach, jednak w głębi duszy pozostaje bardzo samotna. Gdy zachodzi w ciążę z jednym z kolegów braci, jest przerażona i nie do końca świadoma swojego stanu. Stara się ukrywać wstydliwy sekret jak najdłużej.

kentuki

Trzy nastolatki, żona artysty, chłopiec uciekający w wirtualną rzeczywistość, cwaniak wykorzystujący lukę prawną, mieszkańcy domu opieki. Co łączy te wszystkie osoby? Fakt, że każda z nich, mniej lub bardziej świadomie, kupiła lub stała się "kentukim" – małą, pluszową zabawką na kółkach, która ma wbudowaną w oczy kamerę. Wybierając swoją zabawkę, nie mamy wpływu na to, kto będzie nią kierował i obserwował nasze życie. Analogicznie – kupując kod do zabawki, nie mamy wpływu na to, kto zostanie naszym "właścicielem". Za pomocą „kentukich” możemy obserwować życie ludzi na drugim końcu świata i poczuć się tak, jakbyśmy tam byli. Możemy także wpuścić innych podglądaczy do swojego życia. Łatwo przy tym zapomnieć, że wirtualna zabawa ma wpływ na rzeczywistość.