kto odejdzie już nie wróci

"Kto odejdzie, już nie wróci" jest trzecią książką, którą przeczytałam w ostatnim czasie, opisującą świat wyznawców Judaizmu. Każda jednak napisana z innej perspektywy - osoby nie należącej do społeczności żydowskiej, która miała okazję uczyć dzieci ortodoksyjnych Żydów; kobiety urodzonej i wychowanej w wierze i jej zasadach, oraz mężczyzny żyjącego według zasad jednego z najbardziej odizolowanych odłamów - chasydów Skver. W przypadku dwóch pierwszych książek, pisanych przez kobiety, poznajemy zasady, którym one muszą się podporządkować, by mieć pracę, czy też by swoimi czynami nie przynosić wstydu rodzinie. Poznajemy w nich tylko jedną stronę - świat kobiet, skupiający się na byciu dobrą żoną, matką i gospodynią. Shulem Deen w swojej książce "Kto odejdzie, już nie wróci" wprowadza nas do tej drugiej części - świata męskiego, w którym dominuje studiowanie świętych ksiąg, modlitwa i uczenie się bycia dobrym chasydem - bez grzechu i według nakazów rabina.

Historie tego typu na początku budzą w czytelniku, zwłaszcza "zachodnim", ogromny sprzeciw, potem ciekawość, a czasami irytację i złość, że można żyć w tak podporządkowany sposób. Chasydzi z odłamu Skver nie posługują się biegle angielskim, mimo życia w Stanach Zjednoczonych, nie korzystają z komputera, radia, telewizji, a nawet gazet. Czytają książki tylko w jidysz. Posiadanie auta nie jest mile widziane. Zadawanie pytań prowadzi do grzechu. Żyją, zakładają rodziny, ubierają się, jedzą i wychowują dzieci według Talmudu. Jednak zasady, które na początku są dla czytelnika najciekawsze, schodzą na drugi plan, gdy wraz z bohaterem książki wkraczamy na grunt bardziej teologiczny. Co powoduje, że osoba bardzo wierząca zaczyna wątpić w istnienie Boga? Poszukiwanie odpowiedzi prowadzi do wykluczenia, początkowa wolność do samotności, ale również do odnalezienia swojego celu w życiu.

E. Równicka